MAŁGORZATA KAROLINA PIEKARSKA

pisarka, dziennikarka

15 kwietnia 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

O “Synu dwóch matek” na “Lubimy czytać”

Znajomi podesłali mi link do recenzji mojej książki na portalu “Lubimy czytać”.

Dzięki “Małej zagładzie” Anny Janko dramat mieszkańców Zamojszczyzny zagościł w świadomości Polaków. Zaczęto o tym przypominać, temat pojawił się mediach, trafił na pierwsze strony gazet. Książka ta natchnęła też innych aby zbadać historię swojej rodziny i o niej opowiedzieć: czy to najbliższym czy też szerszemu audytorium.

Z takiej potrzeby aby ocalić od zapomnienia rodzinną historię powstała książka Małgorzaty Karoliny Piekarskiej “Syn dwóch matek”. Jej współautorem jest także nieżyjący już ojciec pisarki którego teksty są częścią tej pozycji.
Jej bohaterem jest stryj autorki Jan Tchórz, który jako maleńkie, niespełna trzyletnie dziecko, został rozłączony z matką i rodzeństwem wygnanymi ze swojego domostwa na Zamojszczyźnie w ramach Generalnego Planu Wschodniego. Jego celem było osiedlenia i germanizacja terytoriów Europy Środkowo- Wschodniej i Wschodniej. Rodziny wyrzucane ze swoich domów miały pół godziny na zabranie najpotrzebniejszy rzeczy by potem trafić do obozów przejściowych i tam czekać na to co przyniesie los. Wielu chłopów zginęło broniąc swoich małych ojczyzn, wiele rodzin zostało rozdzielony a mnóstwo dzieci poddanych germanizacji.
Jasio Tchórz miał ogromne szczęście. Pociąg wiozący dzieci (do dziś nie ustalono tak naprawdę gdzie) został zatrzymany na dworcu w Warszawie a niemieccy pracownicy kolei pod presją warszawiaków którzy dowiedzieli się o tym transporcie wypuścili dzieci. Zostały one rozlokowane po miejscowych rodzinach a mały Jaś trafił pod opiekę babci autorki i kilka lat wychowywał się wraz z jej ojcem. Jego biologicznej matce jeszcze w trakcie trwania wojny udało się odnaleźć syna i po jej zakończeniu trafił on pod jej opiekę.
Jednak więź która zawiązała się pomiędzy rodzinami Piekarskich i Tchórzów trwa do dziś i podtrzymywana jest już przez kolejne pokolenie.

To książka bardzo osobista, pełna emocji i tęsknoty za nieżyjącymi rodzicami. Autorka opowiada o tej historii “rozmawiając’ ze swoim zmarłym ojcem i przytaczając jego wspomnienia z tego okresu oraz relacje matki Jasia i jego najbliższych. Taki sam zabieg zastosowała Anna Janko w “Małej zagładzie” więc czuć tutaj pewną wtórność ale rozumiem że inaczej się nie dało. Tak to czuła.

Bardzo dziwi mnie tak małe zainteresowanie tą książką. Może jej przekaz
nie jest tak mocny jak w przypadku “Małej zagłady” ale to przepiękna opowieść o miłości, rodzinie i więzach które połączyły biedną chłopską rodzinę z Zamojszczyzny i warszawskich inteligentów już na zawsze osobą malutkiego Jasia Tchórza którego wielkie, piękne oczy patrzą na nas z okładki.

Zachęcam Was do lektury.

Autor: Jeżynka
15 marca 2018
Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3850438/syn-dwoch-matek/opinia/45166952#opinia45166952

12 kwietnia 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Kolejna recenzja “Dzikiej”

Choć książka ukazała się rok temu, nadal pojawiają się recenzje. Oto kolejna z bloga recenzenckiego: “By the cover”.

Po przeczytaniu pierwszych stron książki „Dzika” Małgorzaty Karoliny Piekarskiej (wyd.Nasza Księgarnia) miałam ochotę zostawić książkę i zająć się czymś innym.

Jest niewiele książek, których czytać nie skończyłam. Zawsze mam nadzieję, że autor z czasem, a przynajmniej na sam koniec mnie zaskoczy. Tym razem też nie zrezygnowałam. I dobrze.

Ale zacznijmy od „złego”. Książka w księgarniach pojawia się w kategorii 6-12 lat. Kolorowa okładka też sugeruje, że jest to pozycja dla dzieci. Sięgnęłam po te książkę w przekonaniu, że będę ją czytać z synem. Po przeczytaniu uważam, że dolna granica jest zdecydowanie za nisko. Słownictwo i tematyka, jaka pojawia się w książce, nie jest odpowiednia dla małych dzieci. Jest sporo języka nienawiści, niewybrednych zachowań młodzieży i wypowiedzi ich rodziców, które zostawiają wiele do życzenia. Jak to w życiu, ktoś powie. Zgoda. Niemniej nie przeczytam tej książki mojemu 6-latkowi. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. I nie chodzi o bycie matką-kwoką i ochronę dziecka przed całym złem świata, ale takie wyrażenia jak „zarypiście” czy mówienie o czyjejś mamie, że „się puściła” zostawiam na trochę później. Myślę jednak, że ta kategoria wiekowa to raczej wina księgarni niż autorki.

A zatem zmierzamy ku dobremu.

Po przeczytaniu książki, rozumiem, skąd wziął się język, jakim posługują się bohaterowie. To jest książka o młodzieży, dla młodzieży. Wypełniona jest zwrotami i energią, jaka rządzi dorastającymi, młodymi ludźmi. Wiemy, nastolatkiem jest być niełatwo. I ok. Książka broni się postawami bohaterów. Bo są tam ludzie krzykacze, agresorzy, złodzieje i krętacze, są ludzie zagubieni, z brakiem podstawowych umiejętności społecznych, ale są też nasi bohaterowie – mądrzy, empatyczni i odważni. Jak to w życiu. 😉

„Dzika” broni się treścią. Fabuła? Na osiedle, do szkoły trafia nowa dziewczynka, (niestety) jest ciemnoskóra. Jest Polką, mówi po polsku, zna historię i jest bystra. Niestety kolor jej skóry definiuje jej miejsce w społeczeństwie. Z automatu jest wyrzutkiem, dzikusem, czarnuchem i najlepszy żart rzucany w jej stronę to „prostuj banany!”. Rówieśnicy są wobec niej okrutni. Na szczęście znajduje się Rafał, który sytuację widzi inaczej i nawiązuje z ciemnoskórą dziewczynką – Alicją – kontakt. Zaczynają się przyjaźnić, a ta przyjaźń i wzajemne zaufanie zostają z czasem wystawione na próbę. Jest przygoda, niebezpieczeństwo, zagadka i, na szczęście, dobre zakończenie. Ostatecznie jest chyba wszystko, czego może oczekiwać po literaturze młodzież.

Książka mnie nie oczarowała, ale już nie jestem na nią zła. Polecam przeczytać ją wszystkim, którzy chcieliby poszerzyć swoje patriotyczne horyzonty.

5 kwietnia 2018
Autor: Agnieszka

Źródło: https://bythecover.blog/2018/04/05/dzika/

8 kwietnia 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Numer 1 (12)/2018 „Podglądu” już na stronie

Ukazał się właśnie pierwszy w tym roku, a dwunasty w ogóle, numer Kwartalnika Literackiego „Podgląd”, wydawanego przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Kwartalnik jest bezpłatny. Sfinansowany został z funduszy własnych Oddziału Warszawskiego SPP przy niewielkim udziale prywatnych sponsorów w postaci majętniejszych członków.
Każdy chętny i ciekaw zawartości kwartalnika, może zapoznać się z jego treścią, pobierając pismo ze strony internetowej kwartalnika w formacie PDF, a także MOBI i EPUB. http://podglad.com.pl

Ten numer należy do wyjątkowo grubych, gdyż drukowana wersja liczy prawie 200 stron. To klasyczny kwartalnik literacki, w którym publikowane są utwory literackie. Od tych dostępnych na rynku różni się przede wszystkim zestawem autorów. W piśmie publikują bowiem tylko członkowie Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (lub są tam zamieszczane teksty krytyczne dotyczące ich twórczości, a wyjątki są rzadkie). Są to zarówno ich utwory literackie jak i tłumaczenia. Niewiele osób wie, że Stowarzyszenie Pisarzy Polskich jest organizacją twórczą z tradycjami, a w jego szeregach były wielkie postaci literatury polskiej, jak nobliści – Czesław Miłosz i Wisława Szymborska, a także wybitni twórcy, jak m.in. Tadeusz Konwicki, Tadeusz Różewicz czy Agnieszka Osiecka. By zostać członkiem SPP trzeba nie tylko wykazać się dorobkiem literackim i mieć dwóch członków wprowadzających, ale też przejść przez ostre sito komisji kwalifikacyjnej, w skład której wchodzą wybitne osobistości z Instytutu Badań Literackich PAN i polskich uczelni wyższych. Oddział Warszawski SPP liczy ponad 400 członków (ich spis jest dostępny na stronie http://sppwarszawa.pl).

Każdy numer kwartalnika zawiera zarówno fragmenty poważnych książek, jak i tych trochę lżejszych. To literatura faktu, science fiction, książki dla dzieci, dla młodzieży, a także poezja, krytyka literacka, felietony, fragmenty utworów dramatycznych (słuchowisk) oraz tłumaczeń, gdyż wśród naszych członków są zarówno prozaicy, poeci czy dramatopisarze, ale też krytycy literaccy i tłumacze literatury pięknej. Tym razem tłumaczenia z jęz. bałkańskich, niemieckiego, francuskiego i angielskiego. Jest też wspomnienie naszego pierwszego prezesa Jana Józefa Szczepańskiego i wiele innych tekstów.

To wszystko oznacza, że w bieżącym numerze opublikowano utwory i tłumaczenia następujących autorów: Janusz Andrzejczak, Juan Jose Arreola, Baśka eR, Zofia Beszczyńska, Krzysztof Beśka, Jerzy Binkowski, Tamara Bołdak-Janowska, Katarzyna Boruń-Jagodzińska, Jevrem Brković , Guillermo Carnero, Sándor Csoóri, Marina Cwietajewa, Avigdor Dagan, Jacek Durski, Zbigniew Dmitroca, Jan P. Grabowski, Wojciech Kaliszewski, Walentyna Karwowska, Eugeniusz Kasjanowicz, Gaja Kołodziej, Adam Kulik, Gabriela Kurylewicz, Anna Liber, Adam Lizakowski, Grzegorz Łatuszyński, Dominika Matuła, Jerzy Marciniak, Piotr Müldner‑Nieckowski, Wiesława Oramus, Jacek Pankiewicz, Marek Pękala, Małgorzata Karolina Piekarska, Jan Polkowski, Krystyna Rodowska, Krzysztof Saturnin Schreyer, Jerzy Seipp, Andrzej Sobol-Jurczykowski, ks. Jan Sochoń, Sergiusz Sterna-Wachowiak, Małgorzata Strękowska-Zaremba, Jan Strękowski, Konrad Sutarski, Jan Józef Szczepański, Jerzy Śleszyński, Bogdan Świecimski, Magdalena Tinsley, Piotr Wojciechowski.

3 kwietnia 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

3 numer Magazynu Literackiego “Książki” już do kupienia

Nowy numer Magazynu Literackiego “Książki” już w kioskach, a w numerze:

Wiecznie żywy teatr Ibsena

 W tym roku przypada 190. rocznica urodzin dramaturga wystawianego na scenie najczęściej po Szekspirze, autora jednych z najbardziej kontrowersyjnych sztuk w historii i człowieka ochrzczonego mianem „ojca realizmu”. A mowa oczywiście o Henriku Ibsenie. „Ibsen wciąż jest równie mocno żywy dzisiaj, jak wtedy, gdy Nora pierwszy raz zatrzaskiwała drzwi na oczach dziesiątek Europejczyków” – pisze Tomasz Gardziński

Bramy raju Jerzego Andrzejewskiego

Krzysztofa Kamila Baczyńskiego poznał we wrześniu 1941 roku. Jako pierwszy z pisarzy starszego pokolenia rozpoznał natychmiast wielki talent artystyczny młodego człowieka, o czym bez zwłoki powiadomił listownie znanego już krytyka Kazimierza Wykę. Właśnie Wyka opublikuje następnie bardzo wnikliwy esej o twórczości Baczyńskiego, „List do Jana Bugaja”, co było momentem przełomowym dla literackiej kariery bohatera tej rozprawy – momentem konsekracji, uznania. W grudniu 1941 roku Andrzejewski napisał opowiadanie „Przed sądem” zadedykowane Baczyńskiemu. Również Baczyński zadedykował kilka wierszy Andrzejewskiemu. Być może właśnie dlatego, że związek dwóch twórców był raczej miłosną przyjaźnią, relacją z poważnymi ograniczeniami, zapisał się szczególnie w pamięci Andrzejewskiego jako coś wyjątkowego, najpiękniejszego – z Anną Synoradzką-Demadre, autorką książki „Jerzy Andrzejewski. Przyczynek do biografii prywatnej”, rozmawia Tomasz Zbigniew Zapert.

Rezerwaty Książek

Księgarnia Studnia Trzech Cesarzy trwa nieprzerwanie w Myślenicach od 1925 roku. Prowadzi ją Bożenna Król, kobieta dynamit, która od dziesięcioleci walczy o to, aby książka w Polsce była traktowana jako dobro kultury. W jej księgarni nie ma kawy, skandynawskich mebli i modnych bibelotów. Są za to książki. Świat się zmienia i miejsca dla kameralnych księgarń jest niestety coraz mniej. Pani Bożenna Król walczy, ale to już raczej walka z wiatrakami, bo – jak sama mówi – bez regulacji systemowej tradycyjne księgarnie nie mają żadnych szans. Jeśli będziecie więc w okolicy Mysłowic, to koniecznie odwiedźcie Panią Bożennę i kupcie od niej książkę – zachęca Anna Karczewska, inicjatorka ruchu Książki Kupuję Kameralnie i Kolektywu Księgarzy Kameralnych

 Książki Miesiąca

„Kryptonim »Dziady«” Janusza Majcherka i Tomasza Mościckiego oraz „Czesława Miłosza odkrywanie Ameryki” Mariana Stępnia

„Wolność jaskółki” Pauli Er i „Mistrzowska gra Józefa Piłsudskiego” Wojciecha Roszkowskiego

A także:

  • Wydarzenia
  • Bestsellery z komentarzem Krzysztofa Masłonia
  • Świętości nie szargać – felieton Tadeusza Lewandowskiego
  • Fragment powieści Atticusa Lisha „Następne życie”
  • Księgarze recenzują – Paulina Frankiewicz z księgarni Art Bookstore w Łodzi poleca „Bałutki”
  • Między wierszami – felieton Tomasza Zbigniewa Zaperta
  • „Nie jesteśmy idealni” – wywiad z Małgorzatą Garkowską, autorką książki „Spotkamy się przypadkiem”
  • Lektury przy stole – książki kulinarne poleca Ewa Tenderenda-Ożóg
  • Mysz, jeż i bilet do Łodzi, czyli słówko o faktach – felieton Małgorzaty Karoliny Piekarskiej
  • O „Bałwanie w lodówce” – artykuł Antoniego Zająca
  • Książka zaczyna się od okładki – książki dla dzieci poleca Anna Czarnowska-Łabędzka
  • Maria Kulik rekomenduje czytelnikom „Ten łokieć się źle zgina”
  • Recenzje

29 marca 2018
by Małgorzata Karolina Piekarska
0 comments

Wesołych Świąt Wielkanocnych AD 2018

Wesołych Świąt Wielkanocnych 2018

życzy

Małgorzata Karolina Piekarska

Tegoroczny wirtualny prezent to słynny obraz Caravaggio “Pojmanie Chrystusa” znany również jako “Pocałunek Judasza”.

To szczególny obraz, tak jak szczególny był jego autor i szczególny jego temat.

Płotno powstało w 1602 roku podczas pobytu artysty w Rzymie, w pałacu kardynała Ciriaca Mattei, co potwierdza dokument płatności za obraz odnaleziony w archiwach rodziny Mattei. Za pomysłodawcę tematu i układu płótna uchodzi brat Ciriaca, kardynał Gerolamo Mattei. Obraz zaginął już w XVIII wieku i przez kolejne stulecia nie było o nim żadnych wzmianek. Dopiero w 1993 został odnaleziony na ścianie jadalni klasztoru jezuitów w Dublinie. Dziś pozostaje własnością jezuitów, jednak eksponowany jest w National Gallery of Ireland. Obraz ma też autorską kopię przez lata przechowywaną w galerii w Odessie.

Caravaggio przedstawił opisaną w Nowym Testamencie scenę pojmania Jezusa Chrystusa w Ogrójcu, kiedy Judasz gwałtownie popycha Jezusa, starając się pocałować Go w policzek, by tym samym dać znać żołnierzom, kogo mają zatrzymać.

Obraz Caravaggia to klasyczny przykład uwielbianej przez tego malarza techniki chiaroscuro, polegającej na “zabawie” światłocieniem.

Judasz to kluczowa postać w religii Chrześcijańskiej. Gdyby nie jego zdrada nie byłoby męczeńskiej śmierci Jezusa, a co za tym idzie zbawienia. Dlatego czciła go gnostycka sekta ofitów.

Źródła przypisują Judaszowi różne sposoby popełnienia samobójstwa. Wg Ewangelii św. Mateusza 27,5: “Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi oddalił się, potem poszedł i powiesił się”. Według Dziejów Apostolskich  (Dz 1,18) “spadłszy głową na dół, pękł”. Natomiast według Papiasza (autora: Kyriakon logion exegesis) “zdrajca tak się roztył, iż nie mógł tam, gdzie łatwo przejeżdżał wóz, przejść nawet z pochyloną głową”.